Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Domowe rachunki – kobieta zarządza, mężczyzna zostaje dłużnikiem

domowe rachunki

Z pozoru wydaje się, że kobiety są bardziej rozważne w zarządzaniu finansami, bo ich dług notowany w Krajowym Rejestrze Długów jest trzy razy niższy niż dług mężczyzn. Tymczasem panowie przyznają, że to ich partnerki częściej odpowiadają za opłacanie domowych rachunków.

W Krajowym Rejestrze Długów zdecydowanie dominują panowie (63%), a ich zadłużenie sięga blisko 13 miliardów złotych. To jednak wcale nie znaczy, że kobiety są bardziej uczciwe, niż płeć przeciwna.

Byłbym ostrożny ze stwierdzeniem, że panie są bardziej rzetelne. Na taką strukturę płci w rejestrze dłużników ma też wpływ ciągle dość powszechne przekonanie, że to mężczyzna jest głową rodziny, więc to on podpisuje w jej imieniu wszelkie umowy. Dlatego też w razie pojawienia się zaległości, to on trafia do naszej bazy danych – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Choć i to się już zmienia, bo o ile przewaga mężczyzn-dłużników w Krajowym Rejestrze Długów jest dominująca od lat, to w długach związanych z opłatami za mieszkanie zmalała do kilku-kilkunastu procent. Tak jest w przypadku rachunków za prąd, wodę, gaz czy telefon stacjonarny. Jeśli wziąć pod uwagę długi czynszowe, tu przewaga kobiet nad mężczyznami wynosi 7%. Natomiast panowie nadal dominują wśród zalegających z opłatami za telefony komórkowe (30% więcej) i… telewizję cyfrową (48% więcej). „Kto ma pilota, ten ma władzę” – chciało by się rzec, choć czasami są to także długi.

Boją się, że stracą kontrolę nad finansami

Tymczasem, jak to wynika z badania TNS Polska dla Krajowego Rejestru Długów, w rodzinach to kobiety częściej odpowiadają za opłacanie domowych rachunków. 4% ankietowanych Polek przyznaje, że notorycznie spóźnia się z zapłatą, prawie co piątej zdarza się to od czasu do czasu, a co czwartej sporadycznie. Połowa pań płaci za zobowiązania regularnie.

Zapytane o powody, dla których płacą na czas, najczęściej odpowiadały, że tak po prostu trzeba (61%), że chcą być uczciwe (60%). Pod tym względem obie płcie nie różnią się od siebie. Panie jednak znacznie częściej, niż mężczyźni, deklarowały że starają się płacić terminowo z obawy o utratę kontroli nad swoimi finansami.

Za niskie dochody i… roztrzepanie

Kobiety-dłużniczki jako przyczyny niepłacenia najczęściej wymieniają niewystarczające dochody (26%). Na trudną sytuację materialną narzeka bowiem aż 29% kobiet – co czwartej Polce bardzo ciężko związać koniec z końcem, a 4% nie może zaspokajać nawet bieżących potrzeb. W trudnej sytuacji finansowej jest znacznie więcej pań (41%), niż panów (59%). Lepiej natomiast powodzi się co drugiej pani – 45% spokojnie wystarcza na życie, aczkolwiek nie może sobie pozwolić na wszystkie wydatki, 7% stać na zaspokojenie wszystkich potrzeb.

Jednak nie tylko brak pieniędzy jest przyczyną opóźnień w płatnościach. Okazuje się, że panie często po prostu zapominają o swoich zobowiązaniach. Przyznaje się do tego co czwarta kobieta, której zdarza się nie zapłacić rachunku na czas.

Panie zdecydowanie częściej od panów odczuwają jednak dyskomfort z powodu niezapłaconych faktur. Panowie mniej się tym przejmują – niezapłacone rachunki nie mają wpływu na samopoczucie 28% mężczyzn, podczas gdy u pań odsetek ten jest o 7% niższy.

Panie, częściej niż panowie, chcą od razu spłacić dług. Częściej czują się też nie w porządku i mają świadomość, że niepłacenie jest nieuczciwe. Mężczyźni rzadziej mają wyrzuty sumienia z tego powodu, tłumacząc że brak płatności, to nie ich wina – mówi Adam Łącki.

77% badanych kobiet potrafi znaleźć usprawiedliwienie tych, którzy nie płacą swoich zobowiązań. Najczęściej, jeśli zadłużenie spowodowane jest przypadkami losowymi – chorobą, brakiem pracy, pobytem w szpitalu. Tylko 12% nie znajduje wytłumaczenia dla takiej sytuacji.

Ślązaczki z przodu niechlubnego rankingu

Ostrożna w podejmowaniu decyzji, rozważna przy wydawaniu pieniędzy, gospodarna przy zarządzaniu finansami domowymi. To już tylko stereotyp i pobożne życzenie. Kobiety coraz bardziej nierozważnie wydają pieniądze, a skutki widać w Krajowym Rejestrze Długów. Średnia kwota, jaką ma do oddania zadłużona kobieta wynosi 6 088 zł. Najwięcej, bo średnio 6 886 zł, zalegają Dolnoślązaczki. Zaraz za nimi są mieszkanki Śląska (6 394 zł) i województwa łódzkiego (6 367 zł). Na drugim biegunie – z najniższym średnim zadłużeniem – znajdują się mieszkanki Podkarpacia i województwa lubelskiego.

Dłużniczką-rekordzistką jest mieszkanka województwa zachodniopomorskiego, która ma do oddania ponad 4,7 mln zł. Zaraz za nią jest Ślązaczka, która musi zwrócić swoim wierzycielom 4,5 mln zł. Mieszkanki tego województwa prowadzą w kilku niechlubnych rankingach. Ślązaczki są najbardziej zadłużone wśród pań. Mają do oddania swoim wierzycielom ponad 704 mln zł.

Skomentuj